Niedziela, która wszystko zmieniła – sprawa Danuty Wielochy

Dla Danuty Wielochy, 53-letniej dyrektorki szkoły podstawowej spod Radomia, grudzień 2016 roku miał być symbolem nowego początku. Kobieta była w trakcie bolesnej separacji z mężem, Piotrem. Chociaż wciąż mieszkali pod jednym dachem przy ulicy Garbarskiej w Radomiu, ich relacje były martwe – komunikowali się jedynie za pomocą kartek na lodówce.

Pierwsza rozprawa rozwodowa została wyznaczona na 14 grudnia. Danuta patrzyła w przyszłość z optymizmem. Niestety, trzy dni przed terminem sprawy w sądzie, w niedzielę 11 grudnia, kobieta nagle zniknęła.

Zniknięcie bez śladu i tajemnicza awaria

W niedzielne popołudnie Danuta odwiedziła w szpitalu swoją córkę, Olę. Monitoring zarejestrował jej powrót do domu około godziny 16:44. Warto zaznaczyć, że niemal w tym samym momencie na ulicy Garbarskiej doszło do zagadkowej awarii prądu – latarnie zgasły, pogrążając okolicę w całkowitej ciemności.

W rezultacie, gdy syn Danuty, Maciej, wrócił do domu o godzinie 21:00, zastał zaparkowany samochód matki, ale jej samej nigdzie nie było. Telefon milczał, a dom wyglądał tak, jakby kobieta dopiero co do niego weszła. Początkowo rodzina łudziła się, że doszło do wypadku, jednak poniedziałkowa nieobecność Danuty w pracy uruchomiła policyjne procedury.

Ślady porzucone nad rzeką

Poszukiwania nabrały tempa, gdy w okolicach rzeki Mlecznej ochotnicy znaleźli osobiste rzeczy Danuty: torebkę, portfel oraz zdjęcia. Co więcej, w płytkiej wodzie odnaleziono telefon komórkowy pozbawiony baterii i karty SIM. Dlatego też śledczy nabrali pewności, że ktoś celowo podrzucał dowody, by zmylić pościg lub zasugerować inny kierunek ucieczki.

Przełom nastąpił jednak kilka kilometrów dalej. Przy trasie na Białobrzegi znaleziono klucz do mieszkania Danuty. W konsekwencji to właśnie rzeka Pilica stała się głównym punktem zainteresowania służb.

Makabryczne odkrycie w Pilicy

Dopiero wiosną, 2 kwietnia 2017 roku, wędkarze dokonali makabrycznego odkrycia w Pilicy koło Białobrzegów. Z wody wyłowiono ciało obciążone betonowymi bloczkami przytwierdzonymi łańcuchem. Mimo że zwłoki były w znacznym stopniu rozkładu, badania DNA potwierdziły najgorsze – to była Danuta Wielocha. Sekcja wykazała liczne rany tłuczone głowy, zadane tępym narzędziem.

Proces poszlakowy

Głównym podejrzanym od początku był mąż ofiary, Piotr W. Chociaż mężczyzna konsekwentnie nie przyznawał się do winy, prokuratura zebrała miażdżący materiał dowodowy:

  • Ślady krwi: Luminol ujawnił liczne ślady krwi Danuty w samochodzie Piotra.
  • Betonowe bloczki: Bloczki użyte do obciążenia ciała były identyczne jak te znalezione na podwórku ich domu.
  • Alibi: Piotr twierdził, że nie opuszczał domu, jednak monitoring i kontrola drogowa zarejestrowały go w okolicach Białobrzegów w noc zaginięcia.

Ostatecznie, w maju 2018 roku, sąd uznał Piotra W. za winnego i skazał go na 25 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna przyjął wyrok z całkowitą obojętnością, rzucając jedynie do rodziny krótkie: „Trzymajcie się”.

Podsumowanie

Sprawa Danuty Wielochy to tragiczny przykład tego, jak nienawiść wewnątrz małżeństwa może doprowadzić do najgorszej zbrodni. Podsumowując, dzięki determinacji dzieci ofiary i skrupulatnej pracy śledczych, sprawca nie uniknął odpowiedzialności, choć motyw (prawdopodobnie finansowy związany z rozwodem) nigdy nie został przez niego potwierdzony.

Wsparcie:

💀https://buycoffee.to/zmorderstwem

💀 https://patronite.pl/zmorderstwem

Źródła: https://cutt.ly/1eBAT5QK

Muzyka: Heartbreaking by Kevin MacLeod

Link: incompetech.filmmusic.io/song/3863-heartbreaking/

License: creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Scenariusz: Aleksandra Chrzanowska

Korekta i głos: Joanna Kupczak

Postprodukcja audio-wideo: Marcin Gmitrzyk

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry