Bolesną prawdę zapisała w pamiętniku

W październiku 2015 roku w jednym z mieszkań w Zielonej Górze rozegrała się tragedia, która na zawsze zmieniła życie wielu osób. Choć z zewnątrz wszystko wyglądało zwyczajnie, to jednak za zamkniętymi drzwiami toczył się dramat rodzinny, który zakończył się potrójnym morderstwem. Sprawcą okazał się ojciec i mąż – Przemysław Z.

Najpierw dzieci – odebrane życie bez szansy na obronę

Przemysław Z. najpierw odebrał życie swoim córkom. 13-letnią Nikolę udusił kablem, a 9-letnią Patrycję najprawdopodobniej dusił rękami. Dziewczynki zginęły we śnie, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. Mężczyzna ułożył ich ciała w łóżku, tak jakby właśnie zasnęły – stworzył pozór normalności, chociaż przed chwilą popełnił potworną zbrodnię.

Czekał na żonę – brutalność, która nie miała granic

Następnie Przemysław czekał na żonę, Annę, która wracała z pracy i zakupów. Gdy tylko przekroczyła próg mieszkania, została zaatakowana. Najpierw uderzył ją tłuczkiem do mięsa, a potem udusił. Torby z zakupami pozostały na blacie – niemal jak symbol nagle przerwanej codzienności.

Ucieczka zamiast skruchy

Zamiast zgłosić się na policję, Przemysław postanowił uciec. Pojechał do rodziny w Nowej Soli. Tam powiedział, że chce odebrać sobie życie, jednak nikt nie podejrzewał, co naprawdę się wydarzyło. Rodzina, nieświadoma tragedii, zabrała go nad Jezioro Sławskie, by poprawić mu humor. Tymczasem on zniknął w lesie i odebrał sobie życie.

Przemoc domowa, o której nikt nie mówił

Śledczy nie znaleźli żadnych wcześniejszych zgłoszeń dotyczących przemocy domowej. Ani policja, ani szkoła nie otrzymały żadnych sygnałów. Jednak prokuratura zabezpieczyła pamiętnik Nikoli. Z wpisów, rysunków i zwierzeń wynika, że w domu mogło dochodzić do przemocy psychicznej, a może nawet fizycznej.

Co więcej, sąsiedzi i znajomi potwierdzili, że Anna często chodziła do pracy przygnębiona i zapłakana. Mimo to nigdy nie zgłosiła sprawy na policję. Być może się bała. Z kolei koleżanki z pracy mówiły, że była zastraszana i maltretowana. Mężczyzna wyzywał ją, choć nie miała żadnej winy.

Okrutny SMS – zimna gra ze śmiercią

Jednym z najbardziej wstrząsających elementów tej historii jest wiadomość, jaką Przemysław wysłał do siostry Anny: „Zobacz, jaką zostawiłem ci niespodziankę w domu”. Ta wiadomość mogła być zapowiedzią zbrodni. Co gorsza, właśnie tego dnia Anna miała spotkać się ze swoją siostrą bliźniaczką.

Rozwód jako punkt zapalny

Zaledwie tydzień wcześniej Anna wyprowadziła się z ich wspólnego mieszkania. Zamieszkała w wieżowcu, a w październiku miał ruszyć proces rozwodowy. Według prokuratury to właśnie rozwód mógł być bezpośrednim impulsem do tragedii. Przemysław nie potrafił pogodzić się z decyzją żony, dlatego postanowił „ukarać” wszystkich, których rzekomo kochał.

Osiedle w żałobie – milczący świadkowie

Wieści o tragedii błyskawicznie obiegły osiedle. Mieszkańcy byli wstrząśnięci. W miejscu zbrodni pojawiły się znicze, które paliły się także pod sklepem, w którym pracowała Anna. W szkole, do której chodziły dziewczynki, zorganizowano spotkania z psychologiem, ponieważ zarówno uczniowie, jak i nauczyciele nie mogli poradzić sobie z tym, co się stało.

Wsparcie:

💀https://buycoffee.to/zmorderstwem

💀 https://patronite.pl/zmorderstwem

Źródła: https://cutt.ly/1eBAT5QK

Muzyka:

Heartbreaking by Kevin MacLeod

Link: incompetech.filmmusic.io/song/3863-heartbreaking/

License: creativecommons.org/licenses/by/4.0/

Scenariusz: Aleksandra Chrzanowska

Korekta: Joanna Kupczak

Postprodukcja audio-wideo: Marcin Gmitrzyk

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry